Skąd brać zdjęcia do projektów – banki stock

Skąd brać zdjęcia do projektów – banki stock

Zdjęcia można pozyskać na kilka sposobów: pstryknąć samemu, kupić bezpośrednio do autora lub wykorzystać bank zdjęć. I tutaj z pomocą przychodzą nam serwisy stockowe, czyli agencje zdjęć royalty free. Obecnie na rynku jest sporo serwisów oferujących profesjonalne zdjęcia z prawem do zastosowań komercyjnych. Ważna tutaj jest cena, jakość i … ilość zdjęć na danym serwisie, ponieważ wiadomo, że im większy mamy wybór, tym większe prawdopodobieństwo znalezienia tego jedynego.

Pomimo, iż są na rynku serwisy oferujące darmowe zdjęcia, to niestety często jakość idzie na równi z ceną. Dlatego warto korzystać z wielu źródeł i mieć na uwadze szersze pole widzenia niż tylko zamykać się na jedno miejsce. Bywa, że zdjęcia na serwisach powtarzają się, ponieważ autorzy udostępniają swoje działo w kilku miejscach. To naturalne – większy obszar zbytu. Dlatego czasami warto sprawdzić czy czasami nie znajdziemy naszego wybranego zdjęcia gdzieś na innym serwisie (nieraz może okazać się to tańszą opcją). Warto też przeglądnąć serwisy z różnych krajów, ponieważ nierzadko każdy z nich ma swój charakter np. na amerykańskim znajdziemy więcej ‚plastikowych’ ludzi a na europejskim twarze będą nieco bardziej przyjazne, lepiej odbierane w naszym środowisku.

Co to znaczy royalty free i jakie daje nam prawa?

Licencja royalty free pozwala na używanie zdjęcia, wektora lub wideo bez żadnych ograniczeń w czasie, ilości użyć, ilości wydruków oraz bez ograniczeń geograficznych.

Jest to najpopularniejszy typ licencji sprzedaży zdjęć polegający na tym, że licencjobiorca płaci jednorazową opłatę licencjodawcy po czym zyskuje prawo do dowolnego użycia. Zdjęcia royalty free możemy też pobierać z darmowych serwisów lub otrzymywać jako gift (np. Computer Arts). Prawa własności są takie same. Czasami praktykowane jest udostępnianie zdjęć za darmo w niskiej rozdzielczości, by potem w miarę potrzeb zakupić większe. Nieco inaczej bywa w przypadku abonamentów, ponieważ spotkałem się z sytuacją, gdy zakupione w ten sposób zdjęcie możemy wykorzystywać tylko w czasie trwania abonamentu. Natomiast po jego zakończeniu tracimy te prawa. Warto też zaznaczyć, że niektóre banki pozwalają na użycie pobranego zdjęcia tylko do jednego projektu, inne np. tylko w pracy dla jednego klienta. Dlatego warto zapoznać się z regulaminem konkretnego serwisu.

Często spotykaną praktyką jest wykorzystywanie w swoich projektach grafik pobranych bezpośrednio z wyszukiwarki Google. Jest bardzo ryzykowny zabieg i raczej odradzałbym tego typu posunięcia. Pobierając takie zdjęcie tak naprawdę nie wiemy jakimi prawami jest ono objęte i czy czasami autor nie posądzi nas o bezprawne wykorzystanie swojego dzieła. W sytuacjach niepewnych warto po prostu zapytać autora czy wyraża zgodę na to zgodę. Lepiej nie dopuścić do sytuacji gdy klient zaakceptuje nasz projekt z wybranym zdjęciem, po czym okaże się, że nie możemy otrzymać praw do tego zdjęcia.

Darmowe serwisy stock

Tutaj znaleźć mogło by się wiele pozycji jednak ja przedstawię tą, z której sam czasami korzystam.

SXC (stock exchange) – to serwis uruchomiony w 2001 roku z dość potężna bazą 400,000 zdjęć różnej jakości i poziomie artystycznym. Serwis liczy sobie ponad 2 mln użytkowników i jest dość często wykorzystywany przez grafików. Jest to dziecko Getty Images.

Warto wspomnieć, że w przypadku korzystania ze zdjęć z darmowych serwisów konieczne może się okazać znakowanie pochodzenia zdjęcia (np. jako przypis lub info z boku zdjęcia w przypadku publikacji w magazynach czy stronach internetowych).

Komercyjne serwisy stock

Obecnie na polskim rynku działają dwa godne uwagi serwisy stock.

Fotolia – jest agencją (założoną w 2004 r.) z Nowego Jorku, która rozpowszechniła swoją działalność na cały świat (11 języków i 14 stref). Jako pierwsza w Polsce udostępniła sprzedaż obrazów, wektorów oraz klipów wideo royalty-free za PLN. Zróżnicowana biblioteka zawiera ponad 17 mln zdjęć.

Depositphotos to kolekcja agencji zdjęć stockowych, ulokowaną na Florydzie, gdzie warto zajrzeć i zapoznać się z ofertą. Serwis reklamuje się jako miejsce, gdzie bardzo elastycznie można kupić lub sprzedać zdjęcia (fotografie, obrazy wektorowe, wideo itp.) Ciekawą opcją jest skorzystanie z darmowego abonamentu na próbę, w ramach którego przez 7 dni można pobrać do 5 plików dziennie z całej bazy banku (uwaga: abonament bezpłatny sam nie wygasa, trzeba go zamknąć żeby uniknąć płatnego odnowienia). Serwis zawiera ponad 7,8 mln zdjęć w swojej bazie. Mimo iż w Polsce działa dopiero od ponad roku, to szybko staje się dużym graczem na rynku fotografii stockowej.

Są jeszcze inne polskie banki zdjęć, mniej popularne jak photogenica.pl czy pixmac.pl, które nie mają póki co ciekawej oferty ale są dobrze pozycjonowane i wspierane kampaniami AdSense. Warto też, pod hasłem „bank zdjęć” przeszukać Google by trafić na jakieś prywatne kolekcje zdjęć. Często nie są to profesjonalne strony ale może akurat znajdziemy tam coś ciekawego.

Z zagranicznych serwisów warto spojrzeć na iStockPhoto, Dreamstime albo ShutterStock.

Pozostałe opcje

Warto też zwrócić uwagę na takie strony jak flickr czy deviantArt. Znaleźć tam możemy zdjęcia z różnymi prawami do wykorzystywania. Trzeba jednak pamiętać, że większość zdjęć nie może być wykorzystywana komercyjnie (do celów zawodowych, reklamowych itp.), chyba że uzyskamy taką zgodę od autora. W tej sytuacji warto ustalić na jakiej licencji lub jakie prawa otrzymujemy od autora. Można natomiast dla własnych potrzeb wykorzystać takie zdjęcia nie czerpiąc przy tym żadnych korzyści majątkowych (wszystkie zdjęcia w internecie są chronione prawami autorskimi i majątkowymi).

Ile powinno kosztować zdjęcie royalty free?

Tutaj sprawa nie jest taka prosta jak by się wydawało. Pierwsza i chyba najbardziej trafna analogia jaka mi przychodzi do głowy to ‚sztuka’. Popatrzmy np. na rynek obrazów. Tutaj dzieła jednego malarza potrafią osiągać gigantyczne ceny natomiast innego można dostać za darmo na pchlim targu. Podobnie jest ze zdjęciami – nie zawsze liczy się jakość, raczej niepowtarzalność i to na ile sam autor wycenia swoje dzieło. Dlatego na serwisach stockowych istnieje kilka opcji cenowych. Od tych najtańszych za 0,50 zł do nawet kilkuset zł za obraz średniej wielkości. Oczywiście cena zdjęcia zawsze zależy od jego wielkości i rozdzielczości. Mimo iż najtaniej wychodzi kupować zdjęcia w abonamencie, to jednak nie zawsze otrzymamy dostęp do wszystkich zdjęć w bazie danego serwisu. Warto zatem sprawdzić co oferuje nam serwis nim zdecydujemy się na comiesięczne zobowiązanie.

© Secret Side. Więcej zdjęć na Fotolia.pl

Własne zdjęcia najlepszą bazą

A co jeśli nie możemy znaleźć zdjęcia, które by nas zadowoliło i odzwierciedlało ułożoną już w głowie wizję projektu? Wtedy pozostaje złapać za aparat i pstryknąć kilka zdjęć. Warto zaznaczyć, że klienci bardzo cenią sobie zdjęcia robione konkretnie pod ich projekt. Większe agencje posiadają własne studia lub mają swoich fotografów do zadań specjalnych. Wówczas nie jest problemem uzyskanie zdjęcia młodej sprinterki w pełnym biegu na tle stadionu nocą.

© Andre. Więcej zdjęć na Fotolia.pl

Zdjęcia, które nie zostaną wykorzystane do projektów warto wystawić na sprzedaż. Prawidłowo opisane, otagowane i spełniające wymagania danego serwisu zdjęcie spokojnie zostanie przyjęte i wystawione dla potencjalnych nabywców. W taki sposób jedno zdjęcie może ciągle dla nas pracować i być sprzedawane wiele razy. Przykładem może być np. Depositphotos, czy też każdy inny bank zdjęć dający możliwość sprzedaży.

Czujność i rozsądek kontra wielkie pieniądze

Ku przestrodze dodaję ten wątek, ponieważ w sieci łatwo możemy trafić na jakiś nowy serwis, bardzo dobrze wypozycjonowany, z mega kampanią i kuszącą ofertą. Sugerowałbym być jednak ostrożny, ponieważ wielu jest w sieci naciągaczy. Oferują dobre ceny za zakup/sprzedaż zdjęć… a potem serwis znika nim zdążymy sprawdzić co było w regulaminie. Tak było np. z agencją Buy-Photo. Zatem przed związaniem się z jakimś serwisem warto nieco o nim poczytać, sprawdzić jak długo są na rynku i co mogą nam zaoferować w porównaniu do innych.

Jeśli masz jakieś swoje ulubione miejsce to podziel się nim w komentarzu. Być może ktoś dopiero tam znajdzie to wymarzone zdjęcie do swojego niedokończonego projektu.

Ilustracje wpisu: © silent_47, © Secret Side, © Andre. Więcej zdjęć na Fotolia.pl

 

Gerard Brożnowicz

Gerard Brożnowicz

Graphic designer & DTP specialist at GerArt Studio
Pasjonat, indywidualista ale otwarty na świat i konstruktywną krytykę, lubiący sporty ekstremalne, kochający muzykę, nienawidzący nudy. Hobbistycznie przemierzający bezkres wirtualnych światów gier komputerowych oraz kochający zanurzać się w genialności kreski anime.
Gerard Brożnowicz

20 thoughts on “Skąd brać zdjęcia do projektów – banki stock

  1. Enriqee

    Witam. Reprezentuję małą agencję reklamową świadczącą usługi w zakresie projektowania, a później drukowania materiałów reklamowych (wizytówki, ulotki, foldery, kalendarze, itp.). Niedawno chciałem nabyć abonament na możliwość ściągania zdjęć z serwisu http://www.shutterstock.com. Cieszyłem się niesamowicie, że niebawem uatrakcyjnię swoje projekty i polepszę jakość świadczonych przeze mnie usług, poprzez wykorzystywane fotografie, dopóki nie przeczytałem licencji. 🙁 Po lekturze, pojawiło się wiele wątpliwości, rozwiałem je wszystkie i z przykrością muszę stwierdzić, że za 249$ (tyle kosztuje miesięczny abonament na ściąganie 25 zdjęć dziennie) jako agencja reklamowa nie mamy wielkiego pola do popisu… O co chodzi? W licencji widnieje zapis, że zdjęcia ściągnięte w subskrypcji jednomiesięcznej możemy wykorzystać w projektach TYLKO DLA 3 KLIENTÓW. O pozostałych obwarowaniach nie będę pisał (a jest ich dość sporo), ponieważ pełen tekst można przeczytać tutaj http://193.28.226.9/pliki/SHUTTERSTOCK_IMAGES_LLC_-_licencja_standardowa.pdf – Wiele agencji reklamowych w Polsce nie przestrzega warunków tej licencji i wykorzystuje nagminnie zdjęcia w sposób niezgodny z zawartymi w niej zapisami. Dzieje się to pewnie z powodu bardzo drogich zdjęć w licencji rozszerzonej, która pozwala na większy wachlarz zastosowań, ale jest zbyt droga (199$ za 2 zdjęcia). W związku z tym zastanawiam się na jakich zasadach, albo w jaki sposób nabywają zdjęcia w codziennej pracy? (ciężko wygospodarować 350 zł na jedno zdjęcie, a przy kalendarzu potrzeba przynajmniej 12 – czyli koszt ok. 4200 zł za zdjęcia + praca projektanta ;-)) Czy te agencje nie boją się żadnej kontroli? Czy w ogóle jest to do sprawdzenia kto ile zdjęć wykorzystał, na jakich projektach i dla kogo? a może są jakieś sposoby, aby warunki licencji umiejętnie omijać w sposób korzystny dla obu stron?? na te pytania dzisiaj jeszcze nie znam odpowiedzi, dlatego osoby mogące wypowiedzieć się w temacie zachęcam do dodawania komentarzy. pozdrawiam i dziękuję. Enriqee…

    1. Gerard Brożnowicz

      No niestety często jest tak, jak piszesz. Regulaminy często różnią się między serwisami i trzeba naprawdę poświęcić trochę czasu by dobrze rozczytać wszystkie zasady. Rozwiązaniem może być pobieranie zdjęcia za każdym razem gdy go używamy. Na pewno jest to tańsze niż licencja rozszerzona a przy abonamencie można pozwolić sobie na kupno wielokrotnie tego samego zdjęcia.

  2. Większość zdjęć pochodzi z zagranicy. Jeśli ktoś by się uparł by ściągnąć należności za takie wielokrotnie użyte fotografie, musiał by dysponować dużą ilością czasu i pieniędzy. Polskie prawo dotyczące praw autorskich jest z tego co wiem „mało dopracowane”. Powiem tak, skoro w kraju duże wydawnictwa łamią prawa autorskie to co tu mówić o małej agencji 🙂

  3. Gerard Brożnowicz

    Problem jest analogiczny do naszej ‚narodowej’ piosnki koko euro spoko. Do puki Panie śpiewały to sobie na podwórku było ok, jednak gdy piosenka zyskała sławę i rozgłos od razu znalazł się ktoś, kto posądził je o łamanie praw autorskich do utworu.

  4. Wspomniana photogenica.pl ma dobrą ofertę dla agencji reklamowych, ponieważ jej licencja nie ogranicza liczby wykorzystań zdjęć w projektach dla klientów.
    Czyli zakupione zdjęcia można bez ograniczeń wykorzystywać w projektach dla firm trzecich, pod warunkiem, że zdjecia będą przekazane klientowi jako element projektu (a nie wpostaci żródłowej).

    Photogenica ma zarówno abonamenty, jak i drobniejszy hurt – kredyty. Baza zdjęć porównywalna z Shutterstockiem.

    @Gerard, piszesz:
    „Na pewno jest to tańsze niż licencja rozszerzona a przy abonamencie można pozwolić sobie na kupno wielokrotnie tego samego zdjęcia.”
    Wielokrotne ściąganie tego samego zdjęcia nie zwiększa limitu wukorzystań dla klientów:
    „zdjęcia ściągnięte w subskrypcji jednomiesięcznej możemy wykorzystać w projektach TYLKO DLA 3 KLIENTÓW”

  5. mkrukowski

    jeżeli chodzi o tła i tekstury to polecam backgroundstore.net w abonamencie za $8 nieograniczona ilość pobrań, tła w .psd z warstwami do szybkiej edycji

  6. Majka

    Ja polecam taką stronę http://luksel.com w jej przypadku przynajmniej nie ma wątpliwości, które zdjęcia są darmowe, a które nie. Wszystkie są darmowe i już…i nie trzeba podawać autora, czy umieszczać linku zwrotnego, a dla mnie to jest ważne bo jak tworzę strony klientom to wiem, że nie życzyli by sobie takich rzeczy na stronie.

  7. Gerard Brożnowicz

    Majka – owszem – są darmowe ale nie da się ukryć, że są to słabe zdjęcia i raczej nie do wykorzystania w poważniejszych projektach.

  8. Poszukiwanie zdjęć to długi i czasochłonny proces, niestety.

  9. Banki zdjęć same robią sobie krzywdę że nie można kupować zdjęć na „sztuki” w przyzwoitej cenie.

  10. Przyzwoite zdjęcie do druku kosztuje około 50zł jeżeli nie mamy wykupionego abonamentu. Na wykupienie abonamentu mogą sobie pozwolić jedynie duże firmy którym takie coś jest potrzebne. Freelancerzy wciąż muszą płacić krocie

  11. Ja kiedyś korzystałam z istockphoto, ale ze względu na ceny przesiadłam się na abonament w fotolii. Duża baza zdjęć ilustracji i wektorów. Cenowo wychodzi całkiem nieżle. Kiedyś okazjonalnie miałam styczność z getty i sam proces kupowania, który wiązał się z dosyć skomplikowanym wyborem licencji mnie zniechęcił.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *