Czcionka czy Font? Oto odwieczny spór

Czcionka czy Font? Oto odwieczny spór

Będąc dwa lata temu na Festiwalu Kreatywności w Chorzowie, przyglądałem się pracy profesjonalnej agencji reklamowej GRAFFITI (obecnie bringMore advertising). Słuchając wykładów ludzi z większym doświadczeniem, zetknąłem się z wyraźnym stanowiskiem wobec rozróżniania terminologii poligraficznej i stosowania adekwatnych nazw. Jednym z takich elementów było zwrócenie uwagi na odmienne znaczenie słowa „czcionka” oraz „font”.

Dla wielu jest to tak oczywista różnica jak „moja żona” i „twoja żona”. Tutaj jednak znajdą się i tacy, dla których pojęcia te mogą się zlewać. Kwestia wierności… W celu zarysowania odmienność tych pojęć, pozwolę sobie przytoczyć definicję ze Słownika Języka Polskiego:

  • czcionka to nośnik pojedynczych znaków pisma stosowanych w drukarstwie
  • font to zestaw znaków pisarskich dla danego urządzenia lub programu

Innymi słowy, czcionka oznacza metalowe lub drewniane kostki do odbijania tekstu w technice druku wypukłego. Natomiast font jest krojem pisma w formie cyfrowej. Po co zatem to całe rozważanie? Ano powód jest prosty: wiele osób dla uproszczenia, z braku wiedzy lub dla wygodny często zamiennie stosuje te określenia mając na myśli cyfrowy krój pisma.

W erze komputeryzacji i dynamicznego postępu cyfrowego nie trudno zauważyć, że stare technologie zostają wypierane przez najnowsze odkrycia. Tak też stało się ze standardową czcionką, czyli odlewem z lustrzanym odbiciem znaku, który jeszcze w latach 90. XX wieku służył jako składowy element druku. Po upowszechnieniu się systemów DTP, klasyczna czcionka została wyparta przez druk cyfrowy, gdzie zamiast elementów mechanicznych pojawił się cyfrowy zapis kształtu oraz wiele dodatkowych informacji (np. pary kerningowe, czyli odległości pomiędzy konkretnymi parami znaków).

Pozornie sprawa jest banalna i zapewne niejeden bądź niejedna z Was zada sobie pytanie: „Po co w ogóle ten artykuł”? Właściwie to jest moje osobiste przemyślenie. Rozpoczynając cykl „Cztery Czwartkowe Czcionki”, dałem się ponieść potocznemu zastosowaniu nazwy czcionka i, prawdę mówiąc, nie pomyliłem się. Słowo czcionka przechodzi ewolucję i jest potocznie zastąpieniem słowa font. Wystarczy wpisać „czcionka” w google i otrzymamy około 32,900,000 wyników, gdzie większość z nich odnosi się właśnie do naszego właściwego słowa „font„. Dla porównania „font” wpisany w google daje nam 12,100,000 wyników (w języku polskim). Pod tym zapytaniem znajdziemy głównie zbiory fontów do pobrania lub porady dotyczące kłopotów z instalacją fontów itp. Idąc dalej tym tropem, możemy natrafić na małą zagwozdkę z nazwiskiem Pana dr hab. Mirosława Bańko (redaktor naczelny SJP) w tle. Ten znany językoznawca i leksykograf może wprawić w konfuzję czytelnika z branży DTP pisząc: „Aby taki znak wpisać z klawiatury, trzeba wybrać odpowiednią czcionkę” (źródło).

Idąc dalej tropem popularności słowa „czcionka”, natrafiamy na bardzo przyziemny przykład. W ustawieniach systemowych np. Windows mamy ustawienia czcionek (Panel sterowania > Czcionki), natomiast sam katalog nazwany jest Fonts (C:WindowsFonts).

Kto ma rację, a kto się myli? Problem ten zostawię do samodzielnego przemyślenia. Mój wniosek jest jeden: poruszając się w branży graficznej, trzeba nazywać rzeczy po imieniu i trzymać się prawidłowej terminologii, by żaden starszy lub młodszy stażem kolega po fachu nie pomylił nas z amatorami.

Gerard Brożnowicz

Gerard Brożnowicz

Graphic designer & DTP specialist at GerArt Studio
Pasjonat, indywidualista ale otwarty na świat i konstruktywną krytykę, lubiący sporty ekstremalne, kochający muzykę, nienawidzący nudy. Hobbistycznie przemierzający bezkres wirtualnych światów gier komputerowych oraz kochający zanurzać się w genialności kreski anime.
Gerard Brożnowicz

15 thoughts on “Czcionka czy Font? Oto odwieczny spór

  1. Sylwia

    Problem tkwi w braku polskiego odpowiednika słowa „font”, a raczej w opisowym tłumaczeniu jako „krój pisma”. Ekonomia języka każe więc szukać prostszej formy wyrazu. Być może niedługo stanie się tak, że znaczenie słowa „czcionka” poszerzy swoje znaczenie o „krój pisma”.

    Cios w serce, ale użytkownicy języka rządzą się własnymi prawami.

  2. alw

    Sylwio, niech mnie poprawią typografowie jeśli też błądzę, ale:
    1. Krój pisma to de facto obraz pisma (liter, znaków) jeszcze nie font ani czcionka
    2. czcionka to krój przeniesiony na metal
    3. font to obraz elektroniczny kroju

  3. Piotr

    Akurat co do Windowsa, to folder Fonts bierze się z nieprzetłumaczenia nazw folderów systemowych. Tak samo jak Pulpit w nomenklaturze systemu to natywnie folder Desktop (dobrze widać pod Total Commanderem na przykład). Tak więc w przypadku systemu, nie doszukiwałbym się jakiegokolwiek sensu w nazewnictwie, bo czcionka jest czcionką… żeby pani Krysia w biurze wiedziała o co chodzi.

  4. Sylwia

    Sprawa, jak wszyscy widzimy, jest nierozwiązana. Prawdopodobne rozwiązania są minimum dwa: albo miłośnicy typografii i semantyki uświadomią użytkowników języka polskiego, że ci są w błędzie, mówiąc: „Zmień czcionkę w Wordzie”, albo Rada Języka Polskiego stwierdzi, że „czcionka” przejmuje znaczenie angielskiego wyrazu „font”.

    (Warto też zauważyć, że „font” jest odmieniany przez przypadki tak, jak inne polskie wyrazy.)

    Mnie uczono, że font to krój pisma, ale najwyraźniej wykładowcy akademiccy sami nieumiejętnie operują tymi pojęciami. 🙂

  5. Gerard Brożnowicz

    Język ma to do siebie, że ewoluuje. Być może niedługo zmienią się pewne pojęcia jak np. dawniej szofer teraz kierowca. Gdyby nasz język się nie rozwijał ciągle mówilibyśmy po staropolsku.

  6. Mac'iek

    Probowalem to rozkminic ale troche to zakrecone i sam sie zamotalem ale cos tu nie gra… to fakt ‚kroj pisma’ nie brzmi jakos przekonywojaco i na moje ucho przydalo by sie je jakos odswiezyc. W angielskim jest wsumie prosciej bo jest „typeface” w skocie „type” oraz font. Czyli „typeface” to bedzie „kroj pisma” angielski „font” czyli np. Helvetica Regular 12pt w polsce zdefiniowany jest jako „odmiana pisma”. Idac dalej „czcionka” to ang. „typesetting” wiec polski „font” czyli zbior cyfrowych czionek to angielski „computer font”.

    Odnosnie „Czterech Czwartkowych…” mam taka mala zabawe zapozyczona odemnie ze szkoly (studiuje w Anglii Graphic Designing). Otoz moi wykladowcy wpadli na ciekawy pomysl: a mianowicie na poczatku roku kazali kazdemu zrobic liste 7 fontow (wsumie to juz nie wiem czy dobra stosuje terminologie) ktorych bedziemy uzywac przez najblizszy rok, tylko tych i zadnych innych. Wsumie nikt nie wie jakie projekty bedziemy mieli do wykonania (ogolnie projekty moga byc od znaczkow pocztowych, przez okladke magazyku, kolorowanke dla dzieci, a skonczywszy na stonie www) ja wybralem nastepujace: Helvetica Neue, cala rodzine Gill, Futura, Sabon, Dante, Baskerville i Rockwell. A wy co byscie wybrali na najblizszy rok swojej pracy nie wiedzac jakie projekty sie czaja za zakretem?

  7. Gerard Brożnowicz

    Widzę Mac’iek, że zagłębiłeś się z tłumaczenie. Pokazuje to nam, że nie zawsze w poszczególnych językach znajdziemy odpowiadające sobie zwroty.
    Widzę, że bardzo fajną zagrywkę zastosowali na studiach, zmusza do kreatywnego zastosowania materiałów, które mamy do dyspozycji. Z jednej strony ogranicza ale z drugiej pobudza do myślenia 😉

  8. Jeśli chodzi o terminologię font i czcionka to sprawa jest oczywista i nie podlega dyskusji. Cały problem jest z językiem potocznym. Ja uważam, że dopuszczalne jest używanie słowa czcionka na coś co nazywamy font pod warunkiem, że robimy to świadomie a nie jest to wynik naszej nie wiedzy. Częste mówienie o foncie może być niezręczne stylistyczne. Ja często o cyfrowych krojach mówię jako o czcionkach 🙂 Zachęcam do poczytania mojego artykułu na ten temat: http://typografia-w-praktyce.blogspot.com/2012/04/czcionka-font-istotne-rozroznienie.html

  9. Myślę, że to zależy od człowieka i tego co, kto preferuje. Nie ma jednoznacznego argumentu za jedną czy druga opcją.

  10. Przez takie publikacje jak te na twojej stronie pokochałem wirtualne
    blogi

  11. Sporo szukałem na ten temat i prawda jest po obu stronach :p Ale są środowiska w któych jedynie font akceptują. Dla bezpeiczeństwa tego zwrotu używam 🙂

  12. My w firmie mówimy foncionka albo czciont i każdy jest zadowolony 😉

  13. Jak powiesz czcionka to każdy wie o co chodzi, a font już niekoniecznie.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *