Wpadłem niedawno na zbiór grafik wrzuconych jako głupie połączenie dobrych zdjęć z dennymi tekstami. Zacząłem się wówczas zastanawiać nad fenomenem Helvetici, która jest mocno chwalonym fontem a Comics Sans uważany za zło wcielone. Dlaczego tak się dzieje?

Helvetikowy ideał

Wielu designerów uważa Helvetice za ideał, krój, który pasuje do każdego projektu, każdej, nawet słabej pracy potrafi nadać wyraz profesjonalnej i pięknej (cokolwiek by to nie znaczyło). Generalnie jest to krój bardzo doceniany i chwalony. Skąd to uwielbienie? Czy to, że w komputerach marki Apple jest domyślnie zainstalowana dodało jej nutki elegancji i prestiżu? A może posiada tak idealne proporcje, że już nie da się lepiej zaprojektować fontu? Powstała w latach 50., do dziś uważana za najpopularniejszy krój w swojej kategorii. Co ciekawe, wiele krojów wzorujących się na Helvetice (jak np. Swiss 721 firmy Bitstream czy Arial do Microsoftu) nie jest już tak popularnych. Dlaczego zatem domyślny font Windowsa – Arial nie jest tak popularny jak domyślna Helvetica?

Zobaczcie sami, jak pięknie komponuje się ze zdjęciami, nawet nie musi mieć większego sensu jakie niesie przesłanie – całość wizualnie wygląda elegancko, z gracją i stylowo.

Comic Sans wiecznie modny

Dlaczego Comic Sans jest tak krytykowany? Czy te same zdjęcia wyglądałyby kiepsko pisane fontem zakazanym w branży? Hmm, odpowiedzieć może sobie każdy sam. Ciekawe, że stereotypowo kojarzony z memami, zabawą, śmiesznymi tekstami itp., stał się równie popularny jak uwielbiana Helvetica.

Microsoft miał dobre intencję projektując Comic Sansa (tak, Microsoft, bo kto będzie pamiętał o projektancie Vincent Connar?). Chodziło o stworzenie kroju stylizowanego na komiksowy, niby pismo ręczne ale bardziej poukładane. Co poszło nie tak? No właśnie to, że jest to niby poukładany, powtarzający się schemat liter, a jednak udający pismo ręczne. Dodam, że twórcy komiksów nie używają Comic Sans … zatem kto go używa i dlaczego? To proste – używamy ponieważ jest jedynym domyślnie dostępny krojem pisma (w każdym Windowsie od 95 roku) przypominającym pismo ręczne. Zatem by  dodać nieco ciepła do korespondencji, kartki, czy tam cokolwiek robimy, stosowany jest często ten „lekki” i font..

Powielany stereotyp

Zaobserwowałem, że w środowisku grafików obydwa kroje znajdują swoich zwolenników jak i przeciwników. Znam designerów, którzy do każdego projektu wrzucają Helveticę. Czy to dobre posunięcie? Czy czasami takie uproszenie nie prowadzi do pewnego inwalidztwa kreatywności? Jest przecież masa świetnych krojów, można przebierać niczym w pełnej palecie barw. To tak, jak byśmy wszystkie projekty tworzyli używając jednego koloru. Trochę nudno.

Jestem daleki od obrony jednego czy drugiego fontu, moją myślą było jedynie zwrócenie uwagi na to, by nie popadać w skrajności. Zapytaj swojego kolegę grafika dlaczego Comic Sans jest zły, demoniczny, zakazany i paskudny? Prawdopodobnie nie udzieli konstruktywnej odpowiedzi. Śmiem zatem twierdzić, że oba kroje są już tak zakorzenione w popkulturze, że przyklejone stereotypowe wizerunki są nie do obalenia.

Helvetica – piękna, Comic Sans – paskudny

Polecam jednak kilka naprawdę ciekawych pomysłów, gdzie Comic Sans sprawdził się idealnie. Te projekty pokazują, że ludzie czasami potrafią wybić się poza główny nurt myślenia masy i idą na przekór, pod prąd i często na złość krytykom.

Na koniec polecę stronę przeciwników Comic Sansa – http://bancomicsans.com

gerard brożnowicz

gerard brożnowicz

Wielozadaniowy grafik z doświadczeniem agencji reklamowej, samouk rysunku i fotografii. Przed zamówieniem pizzy najpierw sprawdzi jakość menu, skład, potem literówki a na końcu ceny.

Leave a Reply